W takich przypadkach połączenie sił obu stron daje szczególne możliwości. Nauczyciel i rodzic mogą ustalić i re­alizować wspólną strategię postępowania wobec dziecka. Pamiętam sytuację, gdy moja córka w drugiej klasie zniechęciła się do nauki z powodu trudności z pisaniem. Wspólna strategia moja i nauczy­cielki, polegająca na zachęcaniu dziecka do wysiłku oraz dostrzega­nia jego starań i najdrobniejszych nawet postępów, bardzo szybko przyniosło pożądane efekty. Sądzimy, że większość dzieci, które trafiają ze swoimi trudnościami do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nie potrzebowałaby pomocy specjalistów, gdyby otrzymała ją w odpowied­nim momencie od rodziców i nauczycieli. Ważne jest, aby tym, co połą­czy partnerów w wychowaniu dziecka, było nie tylko dążenie do wywierania wpływu na jego zachowania w określonym kierunku, ale także szacunek dla jego godności, uczuć, potrzeb. Sprzymierzenie naj­ważniejszych osób przeciwko dziecku, wspieranie się w oskarżeniach, pretensjach i zarzutach wobec niego, wywieranie presji z obu stron jest zawsze niszczące dla dziecka: pozbawia je oparcia i pomocy, dziecko nie ma się dokąd schronić.

  • Przekazywanie informacji: obie strony mogą się dzielić swoimi spostrzeżeniami odnośnie rozwoju, zachowania, potrzeb, problemów dziecka. W ten sposób mają szansę na uzyskanie pełnego obrazu tego, co się dzieje z dzieckiem – np. nauczyciel może podzielić się z rodzica­mi swoim spostrzeżeniem, że dziecko ostatnio chodzi smutne, a rodzic może poinformować nauczyciela o problemach, jakie dziecko przeży­wa, np. w związku z przyjściem na świat młodszego braciszka.Planowanie i stymulowanie rozwoju dziecka. Jest to bardzo waż­ny obszar zadań związanych z wychowaniem dziecka, w którym ro­dzice i nauczyciele mogą ze sobą współpracować. Daje to szansę na jak najpełniejszy rozwój potencjału dziecka. Niestety sadzę, że najczęściej nie jest to dostrzegane – obie strony mają tendencję do koncentrowa­nia się przede wszystkim na problemach.Rozwiązywanie problemów.Zakładając, że każda ze stron przyjmie odpowiedzialność za rozwią­zanie własnych problemów w relacji z dzieckiem (tzn. radzenie sobie z trudnymi zachowaniami dziecka, stawianie granic, motywowanie go do współpracy itp.), ważnym obszarem współpracy rodziców i nau­czycieli może być pomaganie dziecku w rozwiązywaniu problemów, które ono przeżywa – szczególnie tych, które dotyczą nauki i funkcjo­nowania w szkole, np. gdy dziecko nie radzi sobie z wymaganiami szkol­nymi, ma kłopoty w relacjach z rówieśnikami, przeżywa silne stresy podczas klasówek, straciło wiarę we własne siły lub weszło w „rolę”, która ogranicza jego rozwój.

Nauczyciele są odpowiedzialni za to, jaki wpływ wywrą na dziecko. Dla rodziców może być istotne uświadomienie sobie, że nauczyciel jest ważną osobą dla ich dziecka i dlatego warto podjąć z nim współpracę.Nauczyciele są odpowiedzialni za rozwiązywanie problemów, ja­kie mają z zachowaniem dziecka (gdy dziecko przekracza ich gra­nice, nie spełnia wymagań, nie chce z nimi współpracować). W takich sytuacjach interwencję powinien podjąć przede wszyst­kim nauczyciel. Ważne, żeby umiał oddzielić sytuacje, które sam powinien rozwiązać, od takich, gdzie warto i należy wzywać ro­dziców. Znajoma, której dziecko uczyło się w szkole w Kanadzie, opowiadała, jak przypadkowo dowiedziała się, że jej syn wykony­wał jakąś pracę na rzecz szkoły (było to konsekwencją jego niewła­ściwego zachowania). W rozmowie z dyrektorem wyraziła swoje zaniepokojenie i oburzenie: „Dlaczego nie poinformowano mnie o tym, że syn źle się zachował!” W odpowiedzi usłyszała: „To była sprawa pomiędzy nami i już została załatwiona”. Myślę, że gdyby nauczyciele potrafili sami radzić sobie z trudnymi zachowaniami dzieci, punkt ciężkości w kontaktach nauczyciele-rodzice prze­niósłby się z problemów nauczycieli na problemy dzieci.Nauczyciele nie mają wpływu na to, jak rodzice wychowują swo­je dzieci. Mogą dzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat funk­cjonowania dziecka, jego problemów i potrzeb, sugerować im własne pomysły rozwiązań, ale to rodzice ostatecznie decydują o tym, co zrobią.

  • Uczą i wychowują dziecko, które zostaje im powierzone przez rodziców – za realizację tych zadań są odpowiedzialni zarówno wobec dziecka, jak i wobec jego rodziców. Zajmują się dzieckiem w ramach swojej pracy zawodowej, a więc ich odpowiedzialność za dziecko jest ograniczona warunkami umowy o pracę (określony czas pracy i zadania) – w odróżnie­niu od rodziców, którzy ponoszą całkowita odpowiedzialność.Są odpowiedzialni za przebieg procesu uczenia i jego efekty, do­bór programu i metod nauczania (jest to ważna zmiana wynikają­ca z reformy szkolnej). Atutem nauczycieli może być ich wiedza i umiejętności pedagogiczne. Uważam, że samodzielność nauczy­ciela w tym względzie powinna być jasno określona przez prawa wewnątrzszkolne – daje mu to podstawy do radzenia sobie z rosz­czeniami rodzica.Wywierają istotny wpływ na rozwój i wychowanie dziecka, stają się dla dziecka znaczącymi osobami, ponieważ zaspokajają jego ważne potrzeby.Wpływ nauczyciela nie sprowadza się tylko do programu nauczania nauczanie dokonuje się w relacji z dzieckiem. Nauczyciel wnosi w tę relację swoje własne wartości, uczucia, potrzeby, style komunikowania się z dzieckiem i wywierania wpływu na jego zachowanie.
  • Dziecko po to, aby utrzymać tę więź jest gotowe poświęcić własne potrzeby, pra­gnienia, zdolności, zaprzeczyć swoim odczuciom, a nawet rzeczywistości. Często chroni dobre imię rodziców nawet wbrew oczywistym krzywdom, jakich od nich doznaje. Ważne jest, żeby nauczyciele to rozumieli i brali pod uwagę w swoich poczynaniach wobec dziecka.Rodzice ponoszą odpowiedzialność za własną relację z dziec­kiem, natomiast nie ponoszą odpowiedzialności za relacje nauczyciela z dzieckiem – za zabezpieczenie jego praw, uczuć, potrzeb, wartości w kontaktach z dzieckiem. Rodzice nie mają bezpośredniego wpływu na to, jak ich dziecko zachowuje się w szkole. Zachowanie dziecka jest wypadkową wielu różnych czynników, nie tylko wpływu rodziny, ale także, np. rówieśni­ków czy wreszcie samych nauczycieli. Rodzice (w przeciwień­stwie do nauczycieli) nie mają możliwości bezpośredniego zareagowania na niewłaściwe zachowania dziecka w szkole (co nie oznacza, że takie zachowania akceptują lub nauczyli ich dziecko).

Rodzice mają uprawnienia rodzicielskie, a więc wszelkie prawa do decydowania o wychowaniu i kształceniu dziecka. Rodzice decydują, jakiej szkole i jakiemu nauczycielowi powierzą swoje dziecko (jest to możliwe od czasu, gdy w szkolnictwie podstawowym przestała obowią­zywać ścisła rejonizacja, a oferta poszerzyła się o szkoły społeczne).Rodzice ponoszą odpowiedzialność: za dziecko, jego zdrowie, rozwój, wychowanie, przygotowanie do samodzielnego życia. Kochają swoje dziecko i na tyle, na ile potrafią, starają się o nie troszczyć. W wychowaniu kierują się jego dobrem (tak jak to pojmują), a także wartościami i zasadami, jakie uznają w życiu za ważne. Korzystają ze swoich zasobów – doświadczenia życiowe­go, umiejętności, miłości do dziecka. Warto pamiętać, że rodzi­ce starają się dać swojemu dziecku to, co najlepsze, jednak nie są w stanie dać mu więcej, niż to czym sami dysponują.Rodzice zaspokajają potrzeby materialne i emocjonalne dziecka i bez względu na to, na ile dobrze wywiążą się z tego zadania – z punktu widzenia rozwoju psychicznego dziecka i jego potrzeb więź z rodzicami zawsze jest najważniejsza.

Zastrzega­my jednak, że nie jest naszym zamierzeniem stworzenie optymalnego czy uniwersalnego modelu współpracy Po pierwsze dlatego, że stwo­rzenie takiego modelu wymagałoby analizy prawnej, a nie jesteśmy specjalistkami od prawa rodzinnego czy szkolnego. Po drugie – sadzi­my, że możliwe są różne modele współpracy nauczycieli i rodziców, np. w zależności od tego, jak zostanie określona rola nauczyciela czy zakres współpracy szkoły z rodziną w statucie szkolnym, a także indywidual­nych potrzeb każdej ze stron. Próbujemy spojrzeć na te kwestie z punktu widzenia potrzeb dziec­ka, a także doświadczeń rodziców i nauczycieli opisanych w pierwszej części artykułu. Zaznaczamy też, że nasze rozważania nie będą obejmo­wać przypadków przemocy, zaniedbania czy łamania praw dziecka przez rodziców lub nauczycieli. W takich przypadkach konieczna jest bowiem interwencja, zanim będzie możliwa współpraca.

W takim przypadku stro­na silniejsza przekracza granice drugiej strony, wchodząc na jej teryto­rium, np. nauczyciel poucza rodzica, jak ten ma wychowywać swoje dziecko lub odwrotnie – rodzic mówi nauczycielowi, jak ma je uczyć. Niekiedy wywiązuje się walka – gdy siły są równe i każda ze stron pró­buje „podkopać” drugą. Czasami też dochodzi do zerwania relacji.Tymczasem z punktu widzenia potrzeb dziecka najkorzyst­niejsza jest relacja oparta na współpracy. Brak porozumienia wy­chowawców daje dziecku okazję do manipulowania, ale też zaburza jego poczucie bezpieczeństwa.Walka, rywalizacja, sprzeczne oczekiwania wobec dziecka, wzajem­ne deprecjonowanie drugiej strony narażają je na koszty emocjonalne   dziecko przeżywa konflikty wewnętrzne, czuje się zagrożone, zdezo­rientowane, boleśnie doświadcza upadku autorytetu najważniejszych dla siebie osób.Co się musi zdarzyć, aby współpraca pomiędzy nauczycielami i ro­dzicami stała się możliwa?Moim zdaniem musza zostać spełnione następujące warunki:określenie obszaru kompetencji każdej ze stron;  wytyczenie obszaru współpracy;   ustalenie zasad współpracy.

Przykre doświadczenia we wzajemnych kontaktach, potwierdza­jące przekonania i powodujące narastanie obaw i niechęci;  „zamieszanie kompetencyjne”, które powoduje, że oczekiwania obu stron wobec siebie są nierealistyczne, a interwencje wobec dziecka źle wymierzone i nieskuteczne, co pociąga za sobą ne­gatywne konsekwencje zarówno w relacji nauczyciele-rodzice, jak i w relacji każdej ze stron z dzieckiem; niskie poczucie własnych kompetencji nauczycieli i rodziców sprzyja deprecjonowaniu drugiej strony we wzajemnych kontak­tach, a niestety czasem w oczach dziecka;  brak umiejętności wychowawczych powoduje narastanie poczu­cia bezradności obu stron wobec trudnych zachowań dzieci, wza­jemne obwinianie się (często tak się dzieje, gdy dojdzie do tragedii np. śmierci dziecka, czy popełnienia przez nie przestępstwa), a w konsekwencji narastanie problemów wychowawczych. Pomiędzy nauczycielami i rodzicami wytwarza się relacja oparta na podporządkowaniu jednej ze stron (w dotychczasowym systemie szkol­nym najczęściej słabszą stroną byli rodzice, obecnie zdarzają się też sy­tuacje odwrotne, szczególnie w szkołach społecznych, gdzie praca nauczycieli jest finansowana przez rodziców).